Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Calvin Harris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Calvin Harris. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 stycznia 2019

Złota Siódemka - Styczeń 2019 - najlepsze piosenki miesiąca

stycznia 30, 2019 0


Pierwszy miesiąc 2019 roku przyniósł Nam liczne muzyczne prezenty. Powiem szczerze, że niespodziewanie miałem mały problem z ostatecznym uformowaniem styczniowej Złotej Siódemki. Wszystko przez niepowtarzalne i świetne jakościowo premiery z ostatnich 31 dni. Ostatecznie jednak udało mi się wybrać 7 najbardziej interesujących propozycji, do których posłuchania Was serdecznie zachęcam.

7. Lily & Madeleine - Can't Help The Way I Feel
Kolejny już zwiastun niesamowicie zapowiadającego się nowego albumu od Lily & Madeleine. Płyta sióstr ze Stanów ukaże się już pod koniec lutego. W Can't Help The Way I Feel Amerykanki o polskobrzmiącym nazwisku Jurkiewicz uderzają w retro klimaty. Słyszalne w tle rozmyte klawisze trochę mogą przywodzić na myśl piosenki Czesława Niemena. Całokształt brzmi jednak zupełnie inaczej, co nie znaczy, że gorzej.



6. Michael Franti & Spearhead - Just To Say I Love You 
Na szóstym miejscu pierwszej w tym roku Złotej Siódemki znalazło się miejsce dla romantycznej propozycji od Michaela Franti'ego. Zwiewna aura kompozycji i dźwięki ukulele przypominają chyba najsłynniejszą wersję przeboju Somewhere Over The Rainbow. Piękna "laurka" muzyka dla żony i syna.




5. Calvin Harris & Rag'n'Bone Man - Giant 
Pierwszą piątkę otwiera utwór z tzw. mainstreamu. Kolaboracja Calvina Harrisa i Rag'n'Bone Man'a konsekwentnie podbija polskie rozgłośnie radiowe. Nie ma się temu co dziwić, panowie wykonali kawał dobrej roboty.



4. Alvaro Soler - Loca 
Jakiś czas temu za żadne skarby nie pomyślałbym, że Alvaro Soler już po raz drugi znajdzie drogę do Złotej Siódemki. Rok starszy ode mnie Hiszpan po raz kolejny stworzył jednak kawałek, któremu ciężko się oprzeć. Loca to połączenie iberyjskiego temperamentu z kubańskimi inspiracjami. Brawa należą się Alvaro za wplecenie w piosenkę pierwszorzędnych partii trąbki.




3. Mike Posner - Stuck In The Middle 
Wydana kilkanaście dni temu nowa płyta Mike'a Posnera skradła moje serce głównie swoją prawdziwością. Muzyczny zapis rozliczeń z ciężkim okresem w życiu artysty obfituje jednak również w niezapomniane melodię buszujące pomiędzy różnymi gatunkami muzyki. Tak jest m. in. w przypadku utworu Stuck In The Middle.



2. Alice Merton - I Don't Hold A Grudge 
W styczniu piękny wydawniczy debiut zaliczyła Alice Merton. Wśród kilku genialnych kompozycji znalazła się także piosenka I Don't Hold A Grudge. Bujający bass + surowe pianino to w tym wypadku prawdziwa poezja. Alice płytą Mint (przeczytaj recenzję) weszła z premedytacją do świata ambitniejszego popu. Oby została tam jak najdłużej.
 

1. Mike Posner - Move On
Zwycięzcą styczniowej Złotej Siódemki okazuje się być Mike Posner. Niesamowicie motywująca do działania propozycja   wywarła na mnie wielkie wrażenie. Jedna sprawa, to jej przekaz, druga zaś to jej muzyczna struktura. W tym wszystkim, niejako na dokładkę, jedyny w swoim rodzaju głos Mike'a. Na pewno jeden ze 100 najlepszych utworów roku!
 


A co Wam wpadło w ucho w styczniu? Chętnie przeczytam Wasze komentarze! 


Ostatni wpis na blogu: Czy warto obejrzeć film "Narodziny gwiazdy"?













Wszystkich, którzy nie polubili jeszcze Galaktyki Muzyki na Facebooku, bardzo do tego zachęcam. Na moim profilu na wspomnianym portalu czeka na Was bowiem jeszcze więcej muzycznych inspiracji, informacji i ciekawostek. 









poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Złota siódemka kwietnia! - najciekawsze propozycje muzyczne z ostatnich 30 dni

kwietnia 30, 2018 0
Witajcie,
długi majowy weekend za pasem, a to oznacza, że już czwarty miesiąc 2018 roku dobiega końca. Ależ ten czas leci.Lecieć będzie również najlepsza muzyka minionych 30 dni, o ile zechcecie dać szansę temu wpisowi. :P

Zapraszam na Złotą siódemkę kwietnia! Ciekawe, czy zgodzicie się z moimi wyborami w zestawieniu najlepszych piosenek miesiąca? :)

7. CHVRCHES - Never Say Die

Choć akurat ten singiel szkockiej grupy CHVRCHES ukazał się jeszcze pod koniec marca, pozwoliłem sobie zaliczyć go do Złotej siódemki kwietnia. Bardzo wyrazista elektronika w połączeniu z delikatnym, nieco dziewczęcym wokalem Lauren Mayberry o dziwo świetnie się tu sprawdziła. Nowa płyta synthpopowego trio już w maju - myślę, że warto wpisać ją na listę pozycji obowiązkowych choćby do przesłuchania.


 
6. Uniatowski - I Want More

Dawno nie słyszałem tak dobrze zaaranżowanego utworu z kategorii ambitnych kompozycji, który jednocześnie potrafi aż tak dobrze rozbujać. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że ten numer wyszedł z pod polskich rąk nie pozostaje nic innego, jak powiedzenie: - Czapki z głów!



5. Calvin Harris & Dua Lipa - One Kiss

Trochę zazdroszczę Calvinowi Harrisowi. Przez lata współpracował już z tyloma świetnymi artystami, a to przecież nie koniec jego muzycznej drogi. Ostatni duet DJ-a to dźwiękowa kolaboracja z autorką hitów Be The One czy New Rules. Dua Lipa swoim debiutem wydawniczym zaliczyła wejście smoka i dziś stara się  nie schodzić poniżej pewnego poziomu. One Kiss ma w sobie wiele z propozycji, które możemy usłyszeć w sieciówkach z ubraniami, ale to świetnie wyważony numer.



4. Paddy And The Rats - Castaway

Celtic punk rockowa formacja z Węgier, pisząca teksty po angielsku - trzeba przyznać, że trochę to poplątane połączenie, ale ważne, że przynosi efekt. I to całkiem fajny. Grupa w kwietniu wydała nową płytę pt. Riot City Outlaws, którą udanie promuje przebojowy utwór Castaway.



3. Artur Andrus - Od Jokohamy do Fujisawy

Mistrz słowa i humoru - Artur Andrus tym razem pozwolił nam odbyć bardzo liryczną podróż po Japonii. Oczywiście pana Artura nie trzeba chwalić za tekst, bo on niemal zawsze jest klasy światowej, warto jednak docenić świetny dobór muzyków, którzy wykreowali świeżą i piękną melodię.



2. John Legend feat. BloodPop - A Good Night

John Legend kojarzył mi się zawsze z wysmakowanymi kompozycjami opartymi o pianino oraz ze współpracą z Fort Minor przy piosence High Road. Nie podejrzewałbym go jednak o zdolność wykreowania tanecznego hitu. A takim jest niewątpliwie A Good Night. W pełni zasłużone drugie miejsce Złotej siódemki kwietnia.



1. Sheppard - Riding The Wave

Na szczycie mojego notowania wylądowali Australijczycy z Sheppard. Riding The Wave to kolejna zapowiedź drugiej płyty zespołu. Ta na sklepowe półki trafi w pierwszej połowie czerwca. Mój muzyczny nos i znajomość innych singli z tego wydawnictwa mówi mi, że może ono zapisać się w historii muzyki w niezwykle pozytywny sposób. Bądźcie pewni, że recenzję nowego albumu Sheppard znajdziecie na moim blogu.




Na koniec przypominam, że 3 najciekawsze propozycje z danego miesiąca automatycznie trafiają na listę 100 najlepszych piosenek roku.

Tutaj możecie zapoznać się z moim rankingiem: Top 100 -  rok 2017

Wszystkich wielbicieli muzyki zapraszam na mojego Facebooka:



Poprzedni wpis na blogu:Recenzja: Uniatowski "Metamorphosis"
Poprzedni wpis z cyklu Złota siódemka: marzec 2018


DŹWIĘKI WNĘKI - STRONA GŁÓWNA

środa, 18 kwietnia 2018

Muzyczny alfabet: Literka H - moje dźwiękowe inspiracje

kwietnia 18, 2018 2
Witajcie,
w kolejnym epizodzie muzycznego alfabetu pod lupę weźmiemy najciekawsze dźwięki, których wspólnym mianownikiem jest literka "H". Przyznam się szczerze, że przed przygotowaniem tego wpisu, nie spodziewałem się, że ta głoska skrywa w sobie tak wiele fantastycznych muzycznych dzieł.
Bez zbędnego przedłużania zapraszam zatem do lektury i odsłuchu dzisiejszych propozycji.

Zespół:
1. Heroes Get Remembered

Poznałem ich w czasach kiedy istniał jeszcze kanał o nazwie Patio Tv. Heroes Get Remembered mieli okazję wystąpić wtedy w programie "Bitwa o Łódźstock", w którym rywalizowały ze sobą mało znane zespoły. Choć od tego czasu, zdążyli mocno przemeblować skład i brzmienie, ich muzyka nadal ma w sobie coś, co bezapelacyjnie powinno przykuć Waszą uwagę. Według mnie płyta No Mirrors, No Friends autorstwa Herroes Get Remembered to jeden z najlepszych polskich rockowych krążków ostatnich lat.



* utwory Heroes Get Remembered odnajdziecie m. in. na Playliście Dobre i polskie, którą opublikowałem jakiś czas temu tutaj

2. happysad

Tej grupy chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Choć może nie mam racji, bo większość rodaków kojarzy happysad głównie z przebojem Zanim pójdę, a dyskografia Kuby Kawalca i spółki zawiera  wiele innych doskonałych kompozycji. Brzmienie bandu przez lata ewoluowało. Jak mówią, każdy medal ma dwie strony. Nowe dźwiękowe oblicze skarżyszczan nie zawsze trafia do mnie w 100 %. Zmiany są jednak zakodowane w artystycznym DNA.



* w zeszłym miesiącu twórczość zespołu była kanwą jednej z odsłon mojego cyklu Topowe piątki - zainteresowanych odsyłam tutaj

Wokalista: Hozier
Świat poznał Hoziera jako wykonawcę hitu Take Me To Church. Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o tego artystę nie zagłębiałem się w jego dalsze dokonania. Niekiedy muzykowi dane jest być zapamiętanym dzięki jednej, wielkiej piosence. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie w wypadku Hoziera, na którego premierowe nagranie fani czekają już 2 lata.



Wokalistka: Hayley Williams
W wypadku wokalistki postanowiłem, że litera "H" będzie wyjątkowo dotyczyć jej imienia. Hayley Williams to dla mnie jedna z najbardziej wyrazistych piosenkarek naszych czasów. Doskonały głos i  przebojową osobowość liderki Paramore mogliśmy podziwiać  m. in. za pośrednictwem stworzonego z Zeddem tanecznego utworu Stay The Night.



Muzyczny klasyk:  Leonard Cohen Hallelujah
Podejrzewam, że gdyby odbył się plebiscyt na najczęściej coverowany przebój w historii, Hallelujah dotarłoby na szczyt. Tysiące artystów na całym świecie sięgały, sięgają i nadal będą sięgać po kompozycję stworzoną w 1984 roku przez Leonarda Cohena. Co ciekawe zaraz po wydaniu piosenka nie osiągnęła sporego sukcesu. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się to wręcz niemożliwe.



Album: Linkin Park Hybrid Theory
Hybrid Theory to dla mnie najważniejszy album w historii muzyki. Szczytowe, choć debiutanckie dźwiękowe osiągnięcie Linkin Park. Wydawnictwo przez wielu uważane jest za kwintesencję gatunku zwanego nu-metalem. Przede wszystkim jednak Hybrid Theory do trafione w dziesiątkę połączenie rapu, rocka oraz niekiedy nieco lżejszych brzmień. Dzięki temu albumowi zacząłem inaczej patrzeć na muzykę!



Duet: Calvin Harris feat. Example We'll Be Coming Back

Współpraca Calvina Harissa i Example'a musiała zakończyć się powodzeniem. Dwóch brytyjskich muzyków stworzyło letni przebój, który w 2012 roku podbił europejskie listy przebojów. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie nam dane usłyszeć wspólny kawałek tej dwójki.




Przebój: OutKast Hey Ya!

W tym wypadku nie tylko piosenka, ale również wideoklip zasługują na miano przeboju. Fenomenalny pomysł grupy OutKast, dzięki któremu amerykański duet na stałe zapisał się pamięci wszystkich miłośników muzyki. Hey Ya! zawsze wywołuje u mnie pozytywne emocje.



Ciekawa piosenka: The Lumineers Ho Hey
Jeśli zapytacie mnie, jak powinna brzmieć dobra folkowa piosenka, odpowiem, tak jak Ho Hey. 
Niepozorna, lecz w swojej prostocie epicka kompozycja jest moim ulubionym dźwiękowym osiągnięciem amerykańskiej grupy The Lumineers. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że wspomniany kawałek był częścią ścieżki dźwiękowej filmu Sekretne życie Waltera Mitty. Okazało się jednak, że w tym wypadku pamięć mnie zawiodła. Tak czy siak polecam zarówno wspomniany przed chwilą obraz z Benem Stillerem w roli głównej, jak i kompozycję Ho Hey.




Po więcej muzyki w różnej formie zapraszam na mój profil na Facebooku. Jeśli spodobał Wam się ten wpis, zachęcam do zostawienia like'a lub komentarza. Nic tak nie motywuje do dalszego pisania, jak pozytywny odbiór. ;)

Poprzedni wpis na blogu: Premiera: Sheppard "Riding The Wave" - posłuchaj koniecznie

Poprzedni wpis z cyklu Muzyczny alfabet:  Literka G

Zachęcam do wizyty na  blogu http://muzyczna-lista.pl/. To właśnie on był inspiracją do mojej muzycznej podróży przez alfabet.

DŹWIĘKI WNĘKI - STRONA GŁÓWNA






piątek, 30 czerwca 2017

Recenzja: Calvin Harris "Funk Wav Bounces Vol. 1"

czerwca 30, 2017 0
Z twórczością Calvina Harrisa zetknąłem się po raz pierwszy prawdopodobnie przy okazji promowania przez artystę piosenki  I’m Not Alone. Do tego utworu wracam po latach z sentymentem, choć z pewnością takie stwierdzenie może brzmieć nieco komicznie w odniesieniu do piosenki stworzonej przez DJ’a. I’m Not Alone nie jest jednak klasycznym elektronicznym tworem, w którym jedyną rolę odgrywają dźwięki w stylu „umpa, umpa”. Fragmenty wokalne wspomnianej kompozycji pomimo prostoty mają w sobie zawartą niezaprzeczalną siłę. No, ale nie o tym ten wpis. :)

Wróćmy zatem do Harissa. Prawdziwą ogólnoświatową sławę szkockiemu twórcy przyniósł dopiero duet z Rihanną i legendarne już dziś We Found Love. Wspomniany utwór otworzył muzykowi drogę do kolaboracji z największymi sławami muzyki naszych czasów. Osobiście moją ulubioną piosenką Calvina Harissa jest stworzone we współpracy z uwielbianym przeze mnie Example’m We’ll Be Coming Back.

Pretekstem do powyższych niemalże kaznodziejskich rozważań jest nowa płyta Szkota - Funk Wav Bounces Vol. 1, która właśnie dziś ma swoją premierę. Na, trzeba to powiedzieć, zaskakującym krążku odnajdziemy po raz kolejny masę gwiazd, m. in. Katy Perry, Arianę Grande, Snoop Dogga czy Johna Legenda. Wszystkie kompozycje zawarte na najnowszym albumie Harissa są jednak ucieczką od łatwych brzmień, które porywały tysiące słuchaczy przez ostatnie lata. Funk Wav Bounces Vol. 1 to raczej ukłon w stronę początków twórczości jednego z najbardziej znanych DJ’ów naszych czasów i ery płyty I create disco.

Niektórzy mogą powiedzieć, że tak radykalna ucieczka w kierunku muzyki funkowej jest równoznaczna z dużym ryzykiem szkockiego twórcy. Być może. Należy jednak zauważyć, że dzięki palecie gwiazd, którymi uzupełnione są utwory stworzone przez Harrisa, tak czy siak usłyszy o nich wyraźnie cały świat.

 Funk Wav Bounces Vol. 1 to 10 piosenek, które ewidentnie nawiązują do lat osiemdziesiątych. Modny w ostatnim czasie kierunek (patrz np. Paramore) muzycznych wojaży może bez wątpienia przysporzyć kapitanowi Harissowi nowych fanów.  Zmiana stylu wiąże się wszakże także z możliwością wypadnięcia części wielbicieli za burtę. Tak to już niestety jest.

Jak ja odbieram Funk Wav Bounces Vol. 1 ?
Tym razem postanowiłem, że nie będę rozbierał na czynniki pierwsze każdej piosenki, (choćby dlatego że w większości są one bardzo podobne do siebie - zwłaszcza na początku płyty), a jedynie ocenię całość i wyszczególnię utwory, na które warto zwrócić uwagę.

Szczerze mówiąc pierwsze 5 kompozycji na krążku brzmi niemal identycznie: charakterystyczne dla funka mocno zaakcentowane basy, przebijające się od czasu do czasu syntezatory i nadająca rytm perkusja. Lekką zmianę przynosi dopiero rap Snoop Dogga, który odciąga nieco naszą uwagę od wyeksponowanego basu w piosence Holiday (4/5). We wspomnianą kompozycję doskonale wpasowuje się również troszkę rozciągnięty, kojący głos Johna Legenda.


Holiday jest punktem zwrotnym na Funk Wav Bounces Vol. 1. Od tej piosenki płyta zaczyna stawać się dużo bardziej różnorodna, przechodząc nawet w rejony muzyki R’n’B (Faking It). Bardzo dobrą melodię dostała pod swój głos Nicki Minaj. Jej partie w Skrt On Me (3,5/5) są całkiem przyjemne, choć ewidentnie niesamowity klimat buduje tutaj muzyka przenosząca nas na karaibską plażę.

Najlepszym utworem na nowej płycie Calvina Harissa jest bezapelacyjnie singiel promujący wydawnictwo – Feels.



W tej piosence wszystko jest na swoim miejscu – świetne wokale (Pharrell Williams, Katy Perry, Big Sean), wciągające dźwięki, wakacyjny klimat – jednym zdaniem: miód na uszy. Przeglądając moje recenzje zauważyłem, że nigdy nie daje kompozycjom 5/5 – postanowiłem więc, że taką notą nagradzać będę najlepszą kompozycje na danym krążku, oczywiście o ile jej poziom będzie odpowiednio wysoki. Feels mogę polecić z czystym sumieniem, więc ocenię ją na 5/5.

Na zakończenie powiem jeszcze, że warto zwrócić uwagę na ostatni fragment Funk Wav Bounces Vol. 1 – utwór Hard To Love (4/5). Nie wiem kim jest Jessie Reyez, ale jej wokal brzmi tu przeinteresująco. Chyba pora nadrobić zaległości.



Podsumowując: Najnowsze muzyczne „dziecko” Calvina Harrisa z pewnością was zaskoczy. Jeśli przebrniecie przez pierwsze pięć utworów wydawnictwa otrzymacie zasłużona nagrodę. Druga część płyty stoi na naprawdę dobrym poziomie. Jest w niej olbrzymia różnorodność, której zabrakło mi na początku albumu. Polecam jednak przesłuchać Funk Wav Bounces Vol. 1 osobiście i wyrobić sobie własne zdanie. Jeśli nie macie na to czasu, koniecznie zapoznajcie się z piosenkami: Feels, Holiday i Hard To Love - warto!

Ocena końcowa: 3/5