niedziela, 1 sierpnia 2021

Złota Siódemka - Lipiec + playlista Spotify

sierpnia 01, 2021 0


Jeden z najsłoneczniejszych miesięcy w roku dobiegł końca. O dziwo nie obfitował on jedynie w typowo wakacyjne kawałki. W mojej Złotej Siódemce po raz kolejny doszło do zmieszania się różnych muzycznych i emocjonalnych temperatur, tak więc wielbiciele różnorodności mogą zacierać swoje ręce. 


Zapraszam na autorskie notowanie najlepszych piosenek wydanych w lipcu!


7. Ruzzi ft. Ximena Sariñana -  Cariñito 




6. Teenage Dads - Cheerleader 




5. Newspeak - Weightless




4. Imagine Dragons -Wrecked




3. Lor - Nikt


Piosenka "Nikt" to mój pierwszy kontakt z mocną kobiecą ekipą spod szyldu Lor. Świetny folkowo-popowy kawałek mający w sobie spore pokłady tajemnicy pokazuje, że niekiedy mniej znaczy więcej. Brawo!




2. Camila Cabello - Don't Go Yet


Idealny balans pomiędzy popem a muzyką kubańską spowodował, że nowa propozycja Camili Cabello jest murowanym kandydatem do miana tanecznego hitu lata. Spore zaskoczenie in plus, które przyniesie do Waszych głośników nutkę hawańskiej energii. 




1. Męskie Granie Orkiestra 2021 (Daria Zawiałow, Dawid Podsiadło, Vito Bambino) - I Ciebie też, bardzo


W tym roku hymn Męskiego Grania trafił w dziesiątkę moich muzycznych preferencji. Jest doskonała melodia, są celne i wyraziste wokale, a na dokładkę otrzymujemy jeszcze świetny teledysk wykorzystujący zdjęcia z drona. 

"I Ciebie też, bardzo" to murowany faworyt do notowania stu najlepszych piosenek roku, które corocznie tworzę w grudniu. Też macie aż tak ciepłe uczucia wobec wspomnianego kawałka?



Również w lipcu nie zapomniałem u regularnym tworzeniu listy z najlepszymi piosenkami całego miesiąca. Jeśli macie ochotę na dawkę stosunkowo świeżych dźwięków, zapraszam na Spotify.





Przypominam również o mojej Wakacyjnej Playliście, które właśnie została zaktualizowana o kolejne rewelacyjne letnie propozycje.


 

Po aktualności ze świata muzyki zapraszam do centrum działania Galaktyki, czyli na mój profil na Facebooku. :)

niedziela, 4 lipca 2021

Najlepsze piosenki pierwszej połowy 2021 roku (miejsca od 10 do 1)

lipca 04, 2021 0


I stało się, właśnie odkrywam karty, a w zasadzie same asy, które trafiły do najlepszej dziesiątki mojego półrocznego zestawienia. Zdaję sobie sprawę, że być może nie będziecie znać wszystkich kompozycji w niej zawartych. Zaręczam jednak, że warto dać im szansę! :) 


10. Cat & Calmell - dramatic


Pierwszą dziesiątkę otwieramy najlepszym stricte popowym duetem, jaki zrodził ten rok. Australia znów nie zawodzi. Gdzieś echem odbija mi się tu "Bad Guy" Billie Eilish.




9. Winona Oak - Winter Rain


Powiem surowego skandynawskiego stylu w moim zestawieniu. Na uwagę oprócz fenomenalnej barwy Winony zasługuje tu również teledysk, który śmiało mógłby stanowić inspirację dla twórców poruszających się w obszarze mrożących krew w żyłach thrillerów. 




8. Foxes - Kathleen


Foxes to artystka, którą darzę olbrzymim szacunkiem. Nie ukrywam, że mam też do Brytyjki wielki sentyment i choćby dlatego ucieszyło mnie kolejne w jej dyskografii wydawnictwo, którym przerwała i tak zbyt długi okres swojej nieobecności. "Kathleen" to pełna klasy przebojowa ballada poświęcona babci wokalistki. 




7. Alice Merton - Vertigo


Alice Merton tym razem zdecydowała się na użycie dynamitu, którym pokazała konkurencji, jak rozsadzać dźwiękowy marazm. Energią i charyzmą "Vertigo" można obdzielić niejedną piosenkę.




6. Dua Lipa - We're Good


Wydaje się, że era "Future Nostalgia" trwa już długie lata. Jeśli jednak obfituje w piosenki pokroju "We're Good" wcale się temu nie dziwię. Pozycja zdobywczyni kilku Grammy z każdym singlem cementuje się na wieki na kartach światowej muzyki rozrywkowej.




5. sanah, Vito Bambino - Ale jazz!


Tak jak sanah towarzyszyła kawka na wynos, tak nam wszystkim przez kilka miesięcy towarzyszył "Ale jazz!". Jak już kiedyś zauważyłem, jest to swoiście nowoczesna transformacja melodii rodem z polskich klasyków sprzed lat. Nawet po pół roku nie jest łatwo uwolnić się od dźwięków zawartych w tym przeboju. 




4. Sigrid - Mirror


Diament z Norwegii znów błyszczy. Bardzo taneczny pop w wykonaniu Sigrid powoduje uśmiech na twarzy słuchacza. Czytając komentarze pod piosenkami urodzonej w Ålesund wokalistki przekonuję się, że nie tylko ja mam wobec niej tak pozytywne odczucia.




3. The Terrys - Our Paradise


Poniższy utwór oferuje nam wszystko, czego brakowało nam podczas okresu najgorszego lockdownu. Tony pozytywnej energii, spontaniczną beztroskę oraz mnóstwo uśmiechu. 




2. Tom Odell - numb


Na przeciwnym biegunie względem propozycji The Terrys znalazł się Tom Odell. Nie sposób jednak nie docenić emocjonalnego killera, który zaserwował nam piekielnie zdolny Brytyjczyk. "Numb" zmusza nas do wniknięcia pod skórę bohatera utworu i poczucia jego egzystencjonalnego bólu.




1. Kwiat Jabłoni - Drogi proste


Drugi krążek Kwiatu Jabłoni potwierdził, że w rodzeństwie Sienkiewiczów tkwią przeogromne pokłady melodyjności. Najjaśniejszym przykładem potwierdzającym tę tezę jest utwór "Drogi proste", który dodatkowo puszcza oczko w stronę muzyki country.



Recenzję tegorocznych wydawnictw Foxes, sanah i Kwiatu Jabłoni znajdziecie w zakładce "RECENZJE" (na górnym pasku). 


I na koniec, jako mały dodatek do mojego zestawienia - przygotowałem całą playlistę, na której zawarłem 50 najlepszych  utworów, które trafiły do moich głośników w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Zapraszam do słuchania! I dziękuję, że dotarliście do końca wpisu. :)






Po aktualności ze świata muzyki zapraszam do centrum działania Galaktyki, czyli na mój profil na Facebooku. :)

sobota, 3 lipca 2021

Najlepsze piosenki pierwszej połowy 2021 roku (miejsca od 20 do 11)

lipca 03, 2021 0


6 miesięcy 2021 roku za nami. Nie wiem, czy też tak macie, ale mam wrażenie, że czas płynie ostatnio zdecydowanie szybciej niż dawniej. 


Na szczęście minione pół roku mimo, że przeleciało przez palce niezwykle szybko, pod względem muzycznym było obfite w atrakcyjne propozycje, zarówno na naszym nadwiślańskim podwórku, jak i w globalnym kontekście.


W związku z powyższym wybranie 20 najlepszych (moim zdaniem) utworów wydanych w tym czasie nie należało do najłatwiejszych zadań. 


Ostatecznie jednak udało mi się stworzyć krótkie zestawienie, które podzieliłem [dla podbicia emocji :) ] na dwa wpisy. Dziś przedstawiam miejsca od 20 do 11. Zapraszam! 



20. Rozen - Tylko cisza


Muzyka folkowa wraca do łask, również w Polsce. Rozen to jeden z przykładów na to, że można udanie zaadaptować ten gatunek na rodzimym rynku muzycznym. "Tylko cisza" to jedynie fragment wartościowego materiału zawartego na debiucie formacji, który na sklepowe półki trafił w kwietniu.





19. Imagine Dragons - Follow You


Ten rok wydaje się być bardzo udany dla zespołu Imagine Dragons. Grupa, która w przyszłym sezonie ma wystąpić na Openerze szturmem zdobyła czołowe miejsca list przebojów, tworząc naprawdę solidny pop-rockowy hit.




18. LP - One Last Time


Myślę, że nikt nie wątpi w talent do tworzenia przebojów, jakim dysponuje LP. "One Last Time" to kolejny as z rękawa amerykańskiej artystki, który z niezrozumiałych dla mnie powodów nie rozbrzmiewał nawet w najbardziej komercyjnych rozgłośniach radiowych. 




17. Olivia Rodrigo - Deja Vu 


Może i jest to nieco cukierkowy pop, ale ta słodycz absolutnie nie doprowadza do mdłości. Niby panna Rodrigo nie dysponuje wielkim głosem, ale mimo tego potrafi użyć go w punkt, dopełniając perfekcyjnie stworzone pod nią muzyczne tło.





16. Bukahara - Friend


Jedno z moich największych odkryć Anno Domini 2020. Piękne akustyczne granie, które pozostaje w pamięci na długie chwile. Polecam każdemu zanurzenie w twórczości tego kolektywu.




15. Faustyna Maciejczuk - Po Burzy 


"Po Burzy" to część debiutanckiego mini albumu Faustyny. Polecam już teraz zwrócić uwagę na tę młodą wokalistkę, bo czuję, że jej nietuzinkowy, delikatny głos da słuchaczom w przyszłości jeszcze sporo przyjemnych audialnych doznań.




14. Odette - Amends


W moich głośnikach pojawiła się znikąd i swoim podejściem do muzyki sprawiła, że na chwilę niemal zaniemówiłem. Świetny głos Odette zaskoczył mnie w lutym i do tej pory jestem pełen podziwu dla wokalnych dokonań Australijki.




13. Genesis Owusu - A Song About Fishing


Przepełniony gatunkową zlepką tegoroczne wydawnictwo Genesisa Owusu w swoim najprzyjemniejszym momencie zabiera nas na ryby (przynajmniej w teorii). Zapewniam Was jednak, że nie będziecie się tutaj nudzić.




12. sanah - Warcaby


Choć w swojej recenzji płyty "Irenka" (do przeczytania tutaj) pisałem o małym zawodzie miłosnym wobec wokalistki, nie sposób nie docenić kilku fantastycznych piosenek zawartych na jej drugim studyjnym wydawnictwie. Jedną z nich jest romansująca z klimatem lat 80-tych kompozycja "Warcaby". 




11. Martin Lange - Kłamiesz


Bez dwóch zdań jedna z najciekawszych polskich propozycji pierwszego półrocza bieżącego roku. Gitarowo, energetycznie, z chwytliwym refrenem. A jako bonus Tomasz Kot w teledysku. 




Recenzję tegorocznych wydawnictw grupy Rozen, Faustyny Maciejczuk, Odette i sanah znajdziecie w zakładce "RECENZJE" (na górnym pasku). Zapraszam do poczytania i posłuchania!


Druga część zestawienia (miejsca od 10 do 1) pojawi się już niedługo w Galaktyce Muzyki. Także bądźcie czujni, bo przygotowałem dla Was również playlistę z 50 najlepszymi piosenkami ostatnich 6 miesięcy. 

EDIT: lista z piosenkami z miejsc od 10 do 1 już znalazł się na blogu. 

KLIKNIJ TUTAJ

:)


Do zobaczenia w drugiej części podsumowania! ;)


 I na Facebooku... :) 


wtorek, 29 czerwca 2021

Złota Siódemka - Najlepsze Piosenki Czerwca + playlista Spotify

czerwca 29, 2021 0

 




Czerwcowe dni nie oszczędzały nam wysokich temperatur. Muzycznie również mogliśmy poczuć powiew lata, choć akurat w Złotej Siódemce postawiłem w większości na utwory uciekające od klasycznego wyobrażenia wakacyjnego przeboju. 



W tym miejscu muszę wspomnieć o przygotowanej przeze mnie playliście, na której odnajdziecie wiele tętniących życuem wakacyjnych propozycji, idealnie uzupełniających mniejsze i większe podróże.


Galaktyka Muzyki Wakacje 2021




Wracając jednak do Złotej Siódemki, w tym miesiącu żaden artysta nie zdominował bezapelacyjnie notowania. Muszę przyznać, że wybór poszczególnych miejsc nie był łatwą sprawą, jednak ostatecznie zdecydowałem się na taką oto klasyfikację.


7. Fousheé - My slime




6. Frans - My Favourite Waste Of Time




5. Paula Roma - Kreski




PRZECZYTAJ: Recenzja piosenka po piosence: Paula Roma "Cześć, tu Paula Roma" [EP]



4. Miley Cyrus feat. WATT, Elton John, Yo-Yo Ma, Robert Trujillo, Chad Smith – Nothing Else Matters




3. Oliver Tree - Every Type of Friend


Człowiek o jednym z najbardziej oryginalnych wizerunków scenicznych naszych czasów po raz kolejny również muzycznie ukazał swoją wyjątkowość Every Type of Friend to z pozoru piosenka,  jakich tysiące pojawia się w internecie. Jej katarynkowy refren wkręca się jednak człowiekowi w głowę i zmusza do ponownego wciskania przycisku "play".




2. Xavier Rudd - Stoney Creek


Powrót Xaviera na łono Galaktyki stał się faktem. Fantastyczna folkowa energia, dodatkowo podsycona pięknym wizualnie teledyskiem. Prawdziwy haust świeżego powietrza.




1. Daria Zawiałow - Reflektory - Sny


Japoński akcent w twórczości Darii Zawiałow pozwolił dostrzec w dokonaniach wokalistki nową iskrę. Największym jej rozbłyskiem jest niezwykle melodyjna piosenka "Reflektory - Sny", za pośrednictwem której mamy okazję poczuć się niczym w polskim konsulacie w kraju kwitnącej wiśni. Ale oczywiście z całymi garściami muzycznego luzu.





Jak co miesiąc mam również dla Was całą playlistę, stworzoną w serwisie Spotify. A na niej aż 38 premierowych (czerwcowych) kompozycji, które powinny zaspokoić ciekawość prawdziwych muzycznych poszukiwaczy.








Po aktualności ze świata muzyki zapraszam do centrum działania Galaktyki, czyli na mój profil na Facebooku. :)

niedziela, 20 czerwca 2021

Recenzja piosenka po piosence: Paula Roma "Cześć, tu Paula Roma" [EP]

czerwca 20, 2021 0


Gdybym miał wybrać 10 osób, które w przeciągu wszystkich edycji The Voice of Poland najbardziej przykuły moją uwagę, z pewnością w tej grupie znalazłaby się Paulina Romaniuk. Zapytacie, dlaczego o tym wspominam? A no dlatego, że Paula Roma i Paulina Romaniuk to ta sama osoba. 


Słuchając debiutanckiej Ep-ki artystki odnosi się jednak wrażenie, że zmiana scenicznego pseudonimu nie była tylko literową zagrywką. Od czasu występu w talent show w mentalności Pauliny musiały zajść o wiele większe zmiany, dzięki którym do naszych rąk trafił dojrzały, kobiecy krążek.


Ale po kolei.


"Z wanilią (Intro)"

Płytę składającą się z 6 pozycji otwiera intro zaśpiewane a capella. W mniej niż pół minuty Paula Roma ukazuje piękny koloryt swojego wokalu, ocierając się o dźwiękową ludowość. 


Cześć tu Miłość 4/5 



Właściwa część wydawnictwa wita nas mocno soulowym klimatem. Niezwykle zmysłowy utwór nęci rytmem i dźwiękowym wyrafinowaniem. Odpowiednie rozłożenie akcentów głosowych doskonale wybija się ponad muzyczne tło. Czuć w tym bardzo kobiecą wrażliwość. 


Kreski 5/5



Piekielnie wkręcający się gitarowy riff pozwala znaleźć się "Kreskom" na kolejnym, jeszcze wyższym poziomie.  Niepozorne, nieco wyciszone wersy w zwrotkach są zapowiedzią kulminacji z końcowej fazy piosenki. Paula Roma pozwala słuchaczowi na otwarcie swojego umysłu i odczytanie historii nakreślonej gdzieś na granicy słowa i dźwięku. Brawo!


Starzej się 4/5

Tym razem gitara jest "przyprawą", która tylko małymi akcentami podkreśla jazzującą formę. I choć wers "Przecież każdy z nas skończy w tym samym miejscu" nie napawa optymizmem, warto pokusić się o puszczenie sobie kawałka "Starzej się". W tym fragmencie albumu przypomniał mi się zespół Sistars i ich eklektyczny styl. To chyba niemały komplement dla Pauli.


Niedopowiedzenia 4/5



Nieuważny słuchacz może odnieść nieodparte wrażenie, że paradoksalnie piosenka "Niedopowiedzenia" jest uzupełnieniem. Mówiąc dokładniej, że jest dopełnieniem utworu "Starzej się". Bo choć życie dobiegnie końca (o czym było wcześniej), tym razem do głosu dochodzi linijka "sto lat, mówię Tobie sto lat". Dalszy ciąg tekstu ("W ciszy chowamy swe pragnienia, słowa to niedopowiedzenia") obraca jednak obraz sytuacji do góry nogami. Pomimo wyrażonych werbalnie życzeń, warstwa liryczna ma gorzki smak. Dokładnie jak niedopowiedzenia.


A może 4/5 

Ostatnią kompozycją na debiucie Pauli Romy jest utwór "A może". Warto zwrócić tu uwagę na przyjemną, delikatną wokalizę budującą melodię oraz świetny fragment z falującym wokalem w 3/4 długości piosenki. Dźwiękowo ponownie podróżujemy po bardzo hermetycznym świecie, który oczami wyobraźni zamknąłbym w kameralnym klubie muzycznym klasy A. 



Podsumowanie: Z pewnością warto było czekać kilka dobrych lat na przemyślaną muzyczną koncepcję Pauli Romy. Wokalistka nie ukrywa, że oprócz śpiewania uwielbia kulinaria. Może właśnie dlatego tak łatwo przychodzi jej apetyczne dozowanie poszczególnych akcentów. 


"Cześć, tu Paula Roma" to smaczne wydawnictwo, którym zdolna artystka z przytupem wchodzi na rodzimy rynek. I choć odbieram to wejście bardzo pozytywnie, radziłbym pomyśleć nad większą różnorodnością stylistyczną muzyki towarzyszącej fantastycznemu wokalowi Pauli. Bowiem to co jeszcze mieści się w granicach dopuszczalności w przypadku EP-ki, przy pełnym materiale może okazać się nużące dla słuchacza. 


Nie zmienia to jednak faktu, że "Cześć, tu Paula Roma" to jedna z najciekawszych polskich mini płyt 2021 roku.



Ocena końcowa: 4,2/5




Po aktualności ze świata muzyki zapraszam do centrum działania Galaktyki, czyli na mój profil na Facebooku. :)